po świętach
I po świętach, zbiorowej pigułce stanów i uniesień, także materii za złote jeszcze nasze. Co dalej z aurą wielu stref
społecznych. Doświadczenie dowodzi przyduchy, nie zmienia ona wystroju ani struktury przedmiotu. Bywa niezmienna więc trudno ją zidentyfikować. Poeci nie słudzy, a powinni służyć.
Tyle o tym, co za oknem.
W moim pokoju świąteczny kurz, po pierwszej kawie zgaga, druga nie poprawi nastroju. Deszcz zaczął od kapuśniaku, niebawem grochem dołoży i z koszenia trawy w ogrodzie- nici.
z nich do kłębka pozostałych spraw, a te zawsze na potem.
Wnuczce dostała się Granica na pisemnym z matury. Mówi, że
nie lubi porównywać utworów poetyckich. Nie dziwię się.
Połowa Polski biała, połowa zielona. Ja w tej połowie zielonej, chociaż jeszcze trochę bieli na jabłoni. Spóźniona goni brzoskwinie. Cis je rozdziela skutecznie,
tamaryszek jak zawsze o tej porze roku- udaje wrzosy, jedyne którym zima nie odebrała wigoru. W krzyżach czuję
nocny chłód. Przez otwarte okno nic więcej nie weszło, chociaż sen wygrzebał z pokładów niepamięci- dziewczynę.
Szła spotkać kruczego poetę z III b. Był maj nad Odrą,
po zejściu kry. Coś jeszcze płynęło w jej oczach, tajemne.
JBZ

  • Autor notki: Jerzy Beniamin Zimny
  • 04 maja 2011, 14:51:00
  • Podoba mi się!
  • Komentarze: 1

Podoba się (1)

Komentarze (1)

  • koncowka, cudna:
    "Coś jeszcze płynęło w jej oczach, tajemne."
    :))))))))

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się