zapach stearyny i skrzypce
Cmentarz, drugie miasto z alejkami, ponumerowane jakby dzielnice- kwatery. Groby- miejsca spoczynku. Listopad ciepły jak kwiecień, liście- więcej zielonych. Ludzie odziani wiosennie. Poznań podziemny. Tutaj, dzisiaj jak w katakumbach krążę w poszukiwaniu przeszłości. I znajduję. To co już się w pamięci nie mieści. Tyle zdarzeń jak choroba przewlekłych, dużo przypadkowych a bolesnych, więcej kierowanych Palcem Bożym. Filozofia- nauka mądrości. W ostatnim rzędzie kroczy w naszej rzeczywistości. Zapominamy, że wszystko płynie, nie pamiętamy, że nic nie jest wiecznie. Odrzucamy myśl, że to co innemu, nam zdarzyć się może. Nawet jutro. Los nie jest ślepy, wybór nie może być przypadkowy, podobnie jest z wiarą. Nikt jej nie daje, nikt nie nakazuje, nie żąda wyboru ponieważ nie jest materią ani innym przedmiotem. Nawet jeśli człowiek wątpi w cokolwiek, ona się zjawia w najbardziej dramatycznych momentach. Wierzę bo chcę, bo nie wątpię. A tolerancja powinna pomagać jednym i drugim. Bez tolerancji nie ma miłości, niczego. Warto o tym pamiętać.
JBZ
  • Autor notki: Jerzy Beniamin Zimny
  • 01 listopada 2011, 19:46:18
  • Podoba mi się!
  • Komentarze: 3

Podoba się (2)

Komentarze (3)

  • Hmm...nie potrafię nic tu dodać.A może zwyczajnie nic już w tym teście nie brakuje.Dodam tyle- proza poetycka :)

  • pisane wprost na stronkę. refleksja dnia.
    JBZ

  • pisane wprost na stronkę. refleksja dnia.
    JBZ

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się