0011-4188-gromnica_22_b_sml_120

Gromnica

Autor:  Jerzy Beniamin Zimny
Gatunek: Proza
Wydawca: ZlP Poznań
Data wydania: 2015
Data dodania:  23 grudnia 2015, 23:14:46

Krótki opis:

powieść

Komentarze (2)

  • Czytam, jestem na 60 stronie.

  • Przeczytałam i polecam.

    Zachwyciły mnie słowa Karola Samsela o książce. Oto fragmenty:

    "...Gromnica dla mnie to przede wszystkim sztuka wiwisekcji w kontemplacji, właściwie efekt nastawienia medytacyjności przeciwko niej samej, tak aby nabrała charakteru, agresji i przede wszystkim – zdobyła sobie dla siebie na zawsze przedmiot swojego opisu. Nie ma w tym niczego z buńczucznej, niegabinetowej tromtadracji, Jurku – jest tu za to Twój dystans. Gromnica jest dla mnie bolesnym owocem „myślenia głęboko aż do wnętrzności swoich” pod strażą „wewnętrznych oczu”, które nas zawstydzają, hamują nasze ruchy, usiłują je poskromić. Gromnica przyszła z cierpienia i jest cierpienia bezpośrednim, literackim skutkiem..."

    "... Gromnica to z jednej strony opowieść o czuwaniu świata literatury przy świecie życia, o podsumowywaniu, ostatecznym określaniu (nie odprawianiu!) świata życia przez świat literatury. Z drugiej strony – to apel do wszystkich instancji pozostających blisko tekstu. Apel o czujność: czuwacie bowiem przy zmarłym, odpominacie czas, zanim jeszcze upadł berliński mur, i musicie ów czas przeszukiwać z uwagą, ostrożnością i czułością. Ten sam nakaz czuwania został skierowany do autora piszącego Gromnicę. Do jego ostrożności, do powściągania jego majestatycznej wizji. Nie tajmy bowiem już tego dłużej: "gromniczność to Jerzego Beniamina Zimnego nowa formuła literatury. Nowa-stara, wiecznotrwała i wiecznoaktualna. Powiada ona właśnie o tym, że historia pisarstwa, że historia książki to historia czuwania przy zwłokach.
    Ale powiedziałem także, że gromnica to sposób zabezpieczenia domu i obejścia. Znów więc nie sposób uwolnić się od natrętnego tematu literackiego. Pisarstwo Zimnego jest wzorcem pisarstwa zabezpieczonego. Zabezpieczenie to nie tylko kunszt, cyzelatorstwo, gabinetowość. To także określona praxis literacka, szereg czynności poprzedzających akt twórczy, który aby nie ześlizgnął się w degrengoladę, wymagać będzie przedustawnego wręcz bezpieczeństwa, zaopatrzenia, zaopatrywania, zabezpieczenia zarówno od strony domu, jak i obejścia. Powiecie Państwo: przedustawnego? Czy aby autor tego listu ten raz jeden co najmniej nie przesadził w emfazie? Odpowiem: owszem, tak, przedustawnego. Któż bowiem ma być dla dzieła literackiego bogiem, jeżeli nie sam jego twórca. Z całą świadomością podkreślam jakkolwiek różnicę ontyczną: bóg-twórca, a nie Bóg – Stwórca. Dobrze wiesz, Jurku, że w tym wypadku powinności Boga będą powinnościami gospodarza, który musi swoje twory, jeszcze nie stworzenia zaopatrzyć, zabezpieczyć, wyposażyć w formy przetrwania w czasach marnych, państwach mroków. Wzmocnić dom swojej literatury i wzmocnić jego obejście. Z czułością równą czułości wobec stworzeń, którą dzierży w sobie Bóg – Stwórca. To właśnie mam na myśli, kiedy wyobrażam sobie Twój literacki awatar stawiający w noc nawałnicy w swoim zapłotku płonącą, woskową świecę. To prawdziwa obrona własnej sztuki pisarskiej w imię starych, niezawodzących mądrości. Choćby tych najprostszych, że strzeżonego Pan Bóg strzeże. Poza jego własnym, czystym sumieniem, rzecz jasna..."

    /Karol Samsel/

    http://jerzybeniaminzimny.blogspot.com/2016/04/gromnica.html

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się