impresje świetlne
Nic nie ma. Jest tło różnobarwne, więcej
ciemnego i postać, jakby nagle rzucona.
Dla ożywienia, dla pewności, że jestem
dotykalny, i nie rozpadnę się po pierwszym
uderzeniu wiatru, kiedy ktoś otworzy drzwi.
W takim stanie trwam od kilku dni, i nie
dopuszczam świadomości do siebie. Nie chcę
przechodzić w stan skupienia, bo to kamień
na którym odkłada się zimno. Piekielny
mimo to, pokryty mchem stworzenia.
Co jeszcze może mnie okryć. Brookliński most?
Komentarze (5)
-
- Szel _
- 19 lutego 2012, 19:29:56
spodziewam sie ze cieple dlonie..pojechales stachura..uwielbiam:)
-
- ten który
- 19 lutego 2012, 20:11:39
Co za delikatność, co za subtelność, nie do końca w moim guście. Ale rzecz tak świetlna, jak świetna.
-
- Magda Gałkowska
- 19 lutego 2012, 21:07:54
jest wiersz, co ja się będę wymądrzać. a klimaty jak Pan doskonale wie - moje :)
-
- Małgorzata Sochoń
- 20 lutego 2012, 10:24:07
Ciekawa impresja.
Może lepsza byłaby bez "Piekielny/ mimo to, pokryty mchem stworzenia."? -
- elżbieta tylenda
- 20 lutego 2012, 18:18:25
Świetnie.