Kamienie

Autor: Jerzy Beniamin Zimny, Gatunek: Poezja, Dodano: 18 lipca 2011, 10:44:44

W krypcie jest jeszcze miejsce, kirasjer ma tylko

kości udowe, miednicę i czaszkę. Kosynier piszczele.

Sen o płynącym mózgu dręczy dziurawą skroń legionisty.

 

Trzeba odsunąć kamienie.

 

Bohaterowie  wiosny sycą topniejące lody zawsze o świcie.

Wtedy język idzie na skróty w poszukiwaniu nieszczęść.

Trzeba istoczyć się w pierwszym roztopie razem z błotem.

Płynie w każde oczy, wlewa w usta, dla których słowo to

obręcz zbierająca światło odbite od szkła. Ułożone w pozycji

do wyjścia kości udowe powstańca.

                                                             Odwagi chłopcze,

to tylko wiosenne porządki, trzeba umyć piwnicę,

wypędzić szczury.

                                        Kombinezon znika skąd przyszedł.

Słowa jeszcze stoją i plują na wszystko.

Komentarze (13)

  • Wiersz zaciekawił, zadziwił, ale czytam bez dwóch ostatnich wersów, ponieważ ich nnie rozumiem:)

  • kombinezon- symbol? pomyśl?
    słowa- zastanów się czyje?
    JBZ

  • Zastanawiam się, czy zbytnio nie sięgasz do symbolistów i nie brniesz w turpizm za bardzo; cienka już ta granica;) (eksperymentujesz nieco, czy obierasz nowy styl?) Akurat, w tym przypadku jest ciekawie i dobrze się czyta, ale zajrzałam do paru Twoich ostatnich i zauważam w nich pewne cechy wspólne. Pozdrawiam :)

  • Kamienie wołać będą. Zanurzony w historii ,mocniejszy o cięższą zbroję.
    To nie turpizm.

  • Elu, tu są tropy rzeczywiste, materialne, mówią wprost za siebie, turpizm
    jest mi daleki, kieruję się empiryzmem, tu i teraz. zawsze.
    JBZ

    • nn nn
    • 18 lipca 2011, 12:24:10

    Cześć,

    w przeciwieństwie do Rosy wiersz czytam z uwzględnieniem dwóch ostatnich wersów. ;)
    Nie jestem zaskoczony, że tak wielu Czytelników zaznaczyło "Nie wymaga korekty". Przyłączam się do nich.

    • nn nn
    • 18 lipca 2011, 12:27:00

    "W literaturze turpizmem (łac. turpis = brzydki) nazywa się zabieg polegający na wprowadzeniu do utworu elementów brzydoty w celu wywołania szoku estetycznego. Tendencja występująca w niektórych kierunkach poetyckich 2. połowy XX wieku, której cechą jest antyestetyzm i swoisty kult brzydoty." - za: Wolna Encyklopedia Wikipedia

    Jeżeli ściśle trzymać się definicji, ja także nie dostrzegam w utworze Pana Jana B.Zimnego turpizmu. A prawa do empiryzmu nikomu nie odbiorę.

  • wiersze z językiem są dla mnie przykre
    "Bohaterowie wiosny sycą topniejące lody zawsze o świcie." - temu wersowi zdecydowane "nie", chociaż na wyjaśnienie mogę powiedzieć jedynie "Bo tak!".
    W ogóle to ładniej się zaczęło, niż skończyło, ale biorąc pod uwagę treść wiersza - to zaleta, nie wada.

  • Jeden z najlepszych moim zdaniem. Pozdrawiam.

  • Jerzy, i to mnie cieszy:) Obym nie miała racji. Jeszcze raz, miłego urlopu i dużo słońca :)) Pozdrowienia dla B. :)

  • Znakomity.

  • brrrr ale mimo to niezwykły

  • Przyłączam się do reszty. Genialny. Wrócę do niego wielokrotnie. Ujął mnie bardzo. Pozdrawiam! :)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się