kiedy powrócą bociany
I przyjdzie wiosna, a to, że ją ujrzę
zależeć będzie od okna, przede wszystkim
od ciebie pani śmiertelna,
w moim życiu ocalona tyle razy
przez moje gapiostwo.
A jestem dużo wyższy od parapetu;
wtedy nie pomogły paluszki,
wypatrywałem Danusi z Vb.
Utonęła w stawie i wypuszczono
wodę. Ryby nie chciały jej śmierci
i poszły za nią. Nikt we wsi
tego roku nie jadał karpi. I w następnym.
I przyjdzie wiosna, lecz nie wiadomo
czy ja wtedy będę, jak staw z którego
spuszczono wodę. Ze mnie już uszło
wszystko, mówi Mazurkowa, praczka
wszystkich brudów we wsi. Wcześniej
nie zejdę, bo kto będzie pana opłakiwał.
27.01.2012
Komentarze (5)
-
- Wanda Szczypiorska
- 27 stycznia 2012, 15:56:30
Stąd wniosek, że kiedy ma się coś naprawdę ważnego do powiedzenia mówi się w sposób prosty i komunikatywny. (I na odwrót)
-
- Jerzy Beniamin Zimny
- 27 stycznia 2012, 16:02:36
poezja niejedno ma imię, ja jestem wierny tej w której wyrosłem, a że od czasu do czasu napiszę inaczej, to tylko warsztat, jak Pani zauważyła piszę na żywo, nie wracam do starych tekstów, nie poprawiam, nie modyfikuję, co napisane albo ujrzy światło dzienne albo, nie.
JBZ -
- elżbieta tylenda
- 27 stycznia 2012, 17:08:28
dociera nie/zwykle prostą mądrością.
-
- Arkadiusz Kwaczek
- 27 stycznia 2012, 22:45:32
lubię ten styl narracji. Podoba mi się.
-
- Rosa ***
- 28 stycznia 2012, 01:18:19
"A jestem dużo wyższy od parapetu" - super
pozdrawiam