modlitwa

Autor: Jerzy Beniamin Zimny, Gatunek: Poezja, Dodano: 22 stycznia 2012, 00:26:52

Wieczny urlop racz mi dać

panie ulic i korytarzy.

Nie pójdę opróżniać śmietników, 

ani innych miejsc nie odwiedzę

pijany. Jeśli miłosierdzie twoje

sięga pacyfiku,

utopię się w nim. Jeśli nie,

pójdę szukać bajora, 

do którego płyną ścieki

z ruin cegielni, gdzie każda

noc jest szczurem,

a wilgoć otuliną kości, tych

co próbowali oszukać swój

dzień. Racz mi dać spokój; 

w trawie, gdziekolwiek.

 

Moje ciało jest chodnikiem,

stąpaj więc i zbawiaj.

 

21.01.2012

Komentarze (47)

  • Wierno-poddańczy....Peel koniecznie chce sie utopić?...nawet w ścieku?

  • nie jest to poezja szminki i kredki do oczu, ani poezja która szuka pod łóżkiem pierścionka.
    JBZ

  • Pytanie czego to jest poezja. Czy to jest poezja.

  • To jest poezja rozpaczy. Bardzo dobre wykonanie, w rankingu poetów ocena bdb za ten wiersz, moim skromnym zdaniem osoby zrozpaczonej. Pozdrawiam

  • To ja już wolę poezję roweru.

  • Ważne, że autor ma dobre samopoczucie:)

  • To jest to, czego właściwie czy niewłaściwie szukam w poezji i czasami znajduję.

  • Będę bezwzględny (proszę wybaczyć!): okropny tekst. Czyta się ciężko. Ta suplikacja na początku: wieczny urlop racz mi dać panie ulic i korytarzy - to jakaś przekombinowana fraza, która oprócz swoistej analogii do modlitwy: wieczny odpoczynek... niczego nie wnosi. Już na początku niszczy wiersz. Nawet ten "pan ulic i korytarzy" brzmi nienaturalnie, desperacko. I dalej wcale nie jest lepiej. Informacje, że peel nie będzie opróżniał śmietników, ani innych miejsc nie odwiedzi pijany, nie są ani trochę interesujące. Brzmią raczej jak słowa zdesperowanego, podstarzałego, zmarginalizowanego faceta, który - dalej - mówi, że pójdzie szukać bajora, do którego płyną ścieki z ruin cegielni. Straszne są te określenia. W żaden sposób nie tworzą warstwy artystycznej tekstu, wręcz przeciwnie - tworzą z niego słownego potwora. "Racz mi dać spokój;
    w trawie, gdziekolwiek." - wyrażanie takich prawd jest po prostu daremne. I wreszcie pointa, która jest nadgniłą wisienką na tym niezjadliwym torcie. Panie Jerzy, wszyscy tutaj wiemy, że Pan potrafi pisać. Niejednokrotnie nas Pan swoimi tekstami ukontentował. Ale to coś powyżej naprawdę odstrasza. Do mnie nie przemawia. Być może jednak znajdą się tacy, którym się spodoba. Pozdrawiam! :)
    Łukasz

  • Ciekawy rytm. Zestawienia pojęć niebanalne w większości,..przypomniała mi się scena ze znakomitego filmu "Rok Diabła" (reż. P. Zelenka) gdzie (grający samego siebie) czeski bard Jaromir Nohavica mówi, co mu się podoba, jak leży już zupełnie pijany na trawie (czy w ogóle w pozycji parterowej), Mówi mniej więcej coś takiego: ten mir..ta tisza, bloha..
    Tekst się wyróżnia na tle średniej liternetowej, przynajmniej z tego co widzę po powrocie z dłuższego od liternetu urlopu.
    Co do jego wartości treściowej nie wypowiem się teraz dokładniej, bom zbyt senny. Może jutro.

  • Łukasz Kuźniar: a nie wydaje Ci się, że może jesteś trochę za młody albo np. nie zmagałeś się nigdy np. z nałogiem..i dlatego ten tekst jest dla Ciebie taki jak opisałeś? Pytam bez żadnej złośliwości, tak tylko sam się zastanowiłem.

  • Choć raczej ten ciekawy rytm sam sobie dośpiewałem..ale jak tekst niejako poddaje czytelnikowi żeby wykonał z nim jakąś dla siebie pracę, to czy to źle? Raczej wprost przeciwnie

  • Maracie,

    być może ze względu na wiek nie potrafię dostrzec urody tego wiersza, nie wiem. Nie zmagałem się z nałogiem, hm, coś w tym jest. Zmagałem się z chorobą, z innymi problemami, ale z nałogiem nie - to fakt. Natomiast uważam, że Pan Jerzy mógł to napisać inaczej. Nie podoba mi się ten utwór, bo - moim skromnym zdaniem - jest przekombinowany, źle skonstruowany, ciężki w odbiorze ze względu na dobór słownictwa, tematykę, formę. Gdyby ten wiersz nawet znalazł się w tomiku, albo w rankingu najpiękniejszych - mnie nie przekona. Od początku do końca mi nie leży.

  • Z drugiej strony, gdyby oceniać wedle tego, że się z czymś miało do czynienia, to wiele osób niejednokrotnie nie mogłoby się wypowiadać, bo tego nie przeżyły. Każdy z nas ma jakiś gust, lepsze lub gorsze wyczucie estetyki, intuicję, wiedzę - bardziej rozległą, bądź mniej i ocenia. Subiektywnie jak zawsze. Nie wierzę w obiektywizm. Przykro mi.

  • Tak tak, oczywiście formalnie masz rację. Zresztą ja przecież nie odbieram Ci prawa do opinii..zadumałem się po prostu. dobranoc

  • Dobranoc! :)

    • . .
    • 22 stycznia 2012, 07:26:15

    Zawyżył Pan poprzeczkę i są skutki. Czytelnik przyzwyczaja się do pewnego poziomu, oczekiwania rosną. Tym razem coś na skróty, te myślowe. Zdawkowo w rwanych frazach. Surówka, półprodukt, ale dobry materiał na ewentualny wiersz. Pozdrawiam.

  • Wiersz głęboki i tragiczny. Gotowy

  • To jest wiersz ,głeboki i wielowymiarowy w swojej odsłonie. Bardzo mi pasuje do "castingu na clocharda", ale nie tylko .

  • ja również jestem pod wrażeniem bardzo poruszajacego wiersza

    • Tomek .
    • 22 stycznia 2012, 11:08:01

    Bardzo mi się podoba.

  • Łukaszu, Twój obiektywizm ma tyle lat ile ty sam. Pojecie estetyki dla Ciebie wiąże się z estetyką, nie potrafisz dostrzegać piękna, w pięknie uczuć, bo piękno to pojęcie umowne, tkwi wszędzie trzeba tylko umieć je dostrzegać. Fraza i miłosierdziu sięgającym oceanu,to nic innego jak pewność wiary, jeśli jej zabrakło trzeba szukać bajora może tam doświadczenie utwierdzi peela, że wiary trzeba doświadczyć, na własnej skórze, a bajoro jest symbolem tak samo jak ocean, tutaj symbolizuje podłe życie. Na koniec. odsyłam Cię do SZAFY, znajdziesz tam szkic Karola Samsela o polskich tanatologach. Poczytaj może coś wyniesiesz z tego szkicu.
    Poezja oprócz warsztatu, jest dla mnie także aktem twórczym, w pewnych momentach, kiedy pisanie nie jest wymuszone. Takich tekstów mam sporo, nie wszystkie publikuję. Co do poprzeczki, to jest poprzeczka czytających, a ja oprócz wierszy tzw warsztatowych, piszę teksty które są życiopisaniem, sposobem na życie, wolne teksty od cech awangardy piszącej. Znaczy, doświadczam każdy taki wiersz. Dziękuję za opinie.
    JBZ

  • Każdy ma prawo modlić się jak potrafi i pisać wiersze jakie mu grają w duszy...jednak jak domniemam -i modlitwa i poezja nie zawsze dociera do Tego i tam gdzie chcielibyśmy ...nad tą wątpliwością warto się zatrzymać i skorygować swoje racje, przecież nie są ostateczne na szczęśćie.Nie wiem czy ten tekst jest owocem tej myśli Autora, cytuję:- "oprócz wierszy tzw warsztatowych, piszę teksty które są życiopisaniem, sposobem na życie, wolne teksty od cech awangardy piszącej. Znaczy, doświadczam każdy taki wiersz."?! Jeżeli jest to tekst autentyczny , poparty doswiadczeniem poety, czy jego przekonaniami to ...wolę poezję "szminki i kredki". Bo jak to mówią - plamka plamce nierówna jedna jest od szminki a druga od gówna. Panie Jerzy niewątpliwie podyskutowałabym nad tym wierszem - nie o warsztacie bo się nieznam ale o poglądach,przekonaniach, o emocjach jakie się w nim znalazły- wiersz wyzwala wolę dyskusji niewątpliwie i to jest jego pozytyw.Natomiast negatywne treści, które zawiera nie chwytają mnie za serce.Bóg mz nie jest jakimś monstrum, surrdinozaurem , który tratuje ciało aby zbawić duszę...to nawet w przewrotnym rozumieniu wersów -nie, nie trafia.

  • Do JBZ-
    nie pozostawiam śladu w okienu, bowiem nie ma takiej kategorii jak : "dyskusja nad wierszem", pozdrawiam:)

  • tratuje ciało aby zbawić duszę? skąd ten wywód? a czego dotyczy dekalog? Irenko. Duszy? Czym zabijasz, czym kradniesz, czym cudzołożysz? Czyż wstrzęmiężliwość i post nie są torturą dla, ciała, w imię wartości ducha?
    JBZ

  • Jerzy jakieś nieporozumienie niewątpliwie się wkradło... według mnie w skrócie-człowiek to ciało i dusza.To jedność.Jeśli chodzi o dekalog to dotyczy on tej włąsnie jedności.Ale nie jestem ani Bogiem ani teologiem aby wygłaszać jedynie słuszne czy uczone wypowiedzi. Fakt- puentę wiersza można zrozumieć w dwojaki sposób- o ile "chodnik" nie ma znaczenia pejoratywnego a Twój bóg nie depcze, nie tratuje...tak mniej więcej wytłumaczę poprzedni wątek :)

  • zalecam praktykę w klasztorze sióstr bosych, o wodzie i czarnym chlebie na pryczy, może wreszcie zrozumiesz przesłanie mojego wiersza.
    A tak na marginesie, postaraj się o stygmat młotkiem i gwoździem uczyniony.
    JBZ

  • Masz co los. Jeśli ciało i dusza to jedność to umieramy razem z duszą. I pocóż więc te zabiegi wokół zbawienia i życia wiecznego w raju?

  • ci*

  • No właśnie Pani Wando, wielu nie rozumie wiary, i plecie głupstwa. Nie szukam wzoru Rimbauda, ale potrafię zrozumieć tak pojmujących doświadczanie życia.
    JBZ

  • Jerzy ...chyba zagalopowałeś się jeżeli to do mnie było.Wydawało mi się , że to wiersz tu jest ważny i o wierszu rozmawiamy a Ty chyba próbujesz wkraczać na moją prywatność i nawet próbujesz chyba oceniać?!A to nieprzystoi...Ja nie oceniam poglądów autora ale chcę zrozumieć wiersz.Natomiast nie da sie ukryć , że rozmowa powyżej zeszła nie na te tory.Ale skoro nawiązuje po trosze do mego komentu to ...wyjaśniam mz dusza nie umiera to po pierwsze a jedność to nie znaczy monolit, a życie na tym świecie to nie życie wieczne itp itd. Ale nie o tym tu mowa.
    Jerzy wróć do wiersza i opowiedz swoimi słowami co Autor miał na myśli, jako wytrawny "z krwi i kości" poeta...skoro "wielu nie rozumie wiary, i plecie głupstwa" wyjaśnij, oświeć! Przecież to Ty wywołałeś tę dyskusję wierszem. Wytłumacz co chciałeś przekazać poprzez te strofy czytenikowi albo nie tłumacz , natomiast nie obrażaj się i mnie.

  • Nie wdając się w dyskusję na temat związku ciała z dusza, odbieram przesłanie o zabarwieniu nieco ironicznym; tylko mnie, Jerzy, nie odsyłaj do klasztoru, zwłaszcza sióstr bosych /mam sentyment do porządnego obuwia /. Część opisowa i refleksje mocne i wyraziste, pochodzą od peela, który, chociaż mu życie dopiekło, nie poddaje się. Zbyt mocny głos jak na "potrzebującego spokoju w trawie". Wg mnie, ciekawą postać kreujesz tym tekstem.

  • Jednym słowem, bohater sprawia wrażenie dziecka, które przekomarza się z opiekunami, ale i protestuje, że ignorują go i nie spełniają jego oczekiwań.

  • Elu, jestem bardzo blisko właśnie takiego rozumienia peela i wiersza jak wyraziłaś powyżej. Dzieki, że zajrzałaś...przy okazji serdecznie pozdrawiam :)

  • Irenko :) może dlatego, że znam Autora i cenię sobie jego poetykę. Co nie znaczy, że jestem nieomylną ;) Też serdecznie pozdrawiam :)

  • a mylcie się Panie, do woli, nic mi do tego, ja nie zmienię swojej osobowości ku widzi mi się paru osób, poezja nie tylko jest damą, jest także śmierdzącą prawdą, jak kto nie wierzy niech przyjrzy się prawdzie której nie doświadczył.
    JBZ

  • Nie rozumiem na początku i może od tego zacznę odniesienia się Marata Dukata do komentarza i oceny tektu przez Łukasza.. Pytam dlaczego po co? Każdy z nas ocenia po swojemu chyba że chcemy koniecznie być podobni do siebie. Mnie ten tekst również nie rusza i nie trafia. Ale widzę że u Pana jak ktoś nie kliknię "nie wymaga korekty" staje się wrogiem. A więc dołącze z przyjemnością do tego grona. Czytam całą ta dyskusję i śmiać mi się chce. Poglądy to już powinna zostać tylko i wyłącznie Pana prywatna sprawa. Bo mnie np kompletnie nie interesuje w co Pan wierzy ile zarabia w pracy i co je na kolację. A namawiać na swoje przekonania i myślenie innych to już naprawdę żałosne. Chyba poniosło Pana również jeśli chodzi o osobę Pani Ireny. Bezczelność i brak szacunku. Ale być może Ci którzy wpisują w notce o sobie "poeta" mają do tego prawo. Wiek do którego tak często Pan nawiązuje pokazuje jednak że nie ma nic wspólnego z poezja i zachowaniem się. Mi w tym przypadku byłoby wstyd. Ale po wypowiedziach wyżej widzę że nie ma to z Panem nic wspólnego. Miłej zabawy życzę.

  • Zrobiło się rzeczywiście ostro. Myślę, że zupełnie niepotrzebnie. Spory w niczym nie pomogą, przeciwnie - co najwyżej - zaostrzą sytuację. Proponuję nieco więcej dystansu i zrozumienia, że punkt widzenia każdego z naszej społeczności, może być po prostu inny. Jeśli decydujemy się na publikację wiersza w internecie, musimy liczyć się z tym, że jego odbiór może być różny. Jednemu się spodoba, drugiemu zaś nie. Problem pojawia się wtedy, gdy autor nie potrafi pogodzić się z opinią czytelnika. Może więc - jeśli się ma charakter, który nie pozwala na akceptację danej sytuacji - warto przestać publikować, albo zmienić nastawienie. Po co toczyć wojny pod tekstem? Po co posługiwać się argumentem - moim zdaniem: niesłusznym (pominę to) - jakim jest wiek. Wiek = doświadczenie. Wiek = prawda absolutna. Bzdura. Przykładów, że tak nie jest mam wiele, ale nie mam zamiaru nimi sypać jak z rękawa, bo nie o to chodzi. Chodzi bowiem tylko o to, żeby uszanować czytelnika, jego ogląd i spojrzeć na własne "dzieło" z większą pokorą, bez przeświadczenia: ja mam rację, kto uważa inaczej - won. Zrobiło się beznadziejnie, bo wygląda na to, że oprócz sporu, który niewątpliwie jest (czuć w przestrzeni liternetu), pojawiają się osobiste ataki, pojazdy na autorów/czytelników. Może jednak warto to zmienić? Przyjmować różne punkty widzenia, uwagi, krytykę - szczególnie uzasadnioną, a tę, którą uważa się za bezzasadną - pominąć bądź kulturalnie oznajmić, że się z nią dana osoba nie zgadza.

    Nie róbmy pola walki na kulturalnym portalu. Nie róbmy pobojowiska. Dialog - znowu to podkreślę - dialog na poziomie, intelektualny, kulturalny, merytoryczny, może uchronić nas od beznadziejnych, pełnych inwektyw, osobistych najazdów sporów.

    Panie Jerzy, nie wiem do kogo dokładnie kierował Pan swoje ostatnie słowa, nie dociekam nawet, ale chcę jednak podkreślić, że nikt, naprawdę nikt nie chce zmieniać Pańskiej osobowości. Skąd taki wniosek? Niech Pan będzie sobą. Nie chodzi o to, że biorę czyjąś stronę, ale sądzę, że Irena naprawdę nie miała w zamiarze Pana obrazić, zmienić, cokolwiek. Chciała tak jak ja - pokazać, że ma nieco inny punkt widzenia niż Pan, i że być może, w tym konkretnym przypadku, odczytuje i rozumie poezję inaczej niż Pan. Chętnie przyjrzymy się prawdzie, także tej śmierdzącej, ale nie jedynej. Radykalizm, który w Pańskich wypowiedziach jest widoczny, oprócz tego, że jest radykalny właśnie (taka jego istota) łączy się także z pewnego rodzaju agresją słowną, odbieraniem uwag - z którymi Pan się nie zgadza - jako zarzutów. Jestem pełen tolerancji wobec wypowiedzi autora, w której nie zgadza się z czytelnikiem czy krytykiem, jeśli nie narusza ona w żaden sposób jego godności i go po prostu nie obraża. W przypadku, kiedy Pan (jako ten starszy, doświadczony poeta) przypisuje sobie monopol na prawdę (jedyną, niepodważalną, obiektywną), wyklucza Pan swoich dyskutantów z dialogu. I to jest po prostu fakt, który świadczy, że i Panu brakuje dystansu. Nie tylko innym.

    Dziękuję, pozdrawiam serdecznie i proszę tego nie odbierać jako ataku. To moja czysto subiektywna ocena działań. :)
    Łukasz

  • O jakim monopolu mówisz, moje credo liryczne, można oceniać tekst, pod względem formy i języka, a już włażenie w butach w myślenie podmiotu,
    kasowanie jego postawy moralnej, społecznej? Ataki osobiste? Niech mi wskaże ktokolwiek, że w moich komentarzach nie było merytoryki, a jedynie uprzedzenie do autora? Rady dawane, itd. Takie uprzedzenia, wręcz rewanżyzm widzę u Damiana S. Ale to jego broszka, ja się odcinam raz na zawsze, sugerowanie klaki w moim przypadku (okienko) jest nie na miejscu, Ci co mnie znają wiedzą, że nikt i nic nie weźmie mnie na ten lep.
    JBZ

  • Widzę, że się chyba nie do końca zrozumieliśmy, Panie Jerzy. Pan podszedł do mojej opinii z takimi argumentami jak (pozwolę zacytować): nie potrafisz dostrzegać piękna, Twój obiektywizm ma tyle lat ile ty sam - co to w ogóle są za argumenty? To jest merytoryczne? Jeśli tak, to mamy chyba inne pojęcie na ten temat. Pan - radykalnie - na podstawie, nie wiem czy moich wierszy, czy opinii, jednogłośnie stwierdził, że nie potrafię dostrzegać piękna. A przepraszam - skąd ta pewność? Czyżby był Pan pewny, że Pański tekst jest piękny, a ja tego nie widzę? Jeśli tak, gratuluję skromności. Czy to, że mój obiektywizm ma tyle lat, ile ja sam, oznacza, że jest zły, nieprawdziwy, niewłaściwy? Nikt nie kasuje postawy moralnej podmiotu, nie wchodzi w buty. Po prostu uważa, że owa postawa jest podana w wierszu w sposób słaby, nieciekawy, szablonowy bądź też nie (nie chcę rozstrzygać, każdy widzi to inaczej).

    Nie mam zamiaru wchodzić w relacje Panów na linii: Damian - Pan Jerzy, bo to nie moja sprawa. Proszę to rozwiązywać między sobą. Stronniczość i rewanżyzm potępiam i będę to wielokrotnie podkreślał.

    Chciałbym jednak, żeby Pan podszedł do naszych opinii z większą pokorą, z dystansem i ze zrozumieniem, że punkt widzenia każdego z nas jest inny.
    Beznadziejna to sytuacja, kiedy próbę obrony swojej osoby, twórczości czy czegokolwiek innego, chcę się przeprowadzić agresją słowną. Bezpośrednim atakiem. (a mam wrażenie, że z takim stanem rzeczy mieliśmy do czynienia w dyskusji powyżej) Jestem tym faktem zażenowany. Dziękuję, dobranoc! ŁK

  • *chce się.

  • Pani Irena Tetlak:

    Przyznam, że dawno nie czytałem wypowiedzi (komentarza), świadczącego o tak ograniczonej wrażliwości i horyzontach myślowych jak Pani tutaj (szczególnie pierwszy). Pozostając na gruncie polemiki (czy też raczej tylko opinii, gdyż nie chce mi się w tym przypadku nawet uzasadniać mojego odczucia, oczywiście subiektywnego) z Pani komentarzem, wyrażam nadzieję, że jest on po prostu nieprzemyślany i nie oddaje wnętrza Autorki. Komentarz niniejszy zahacza o opinię ad personam, których zawsze staram się wystrzegać, ale w tym wypadku nic na to nie poradzę, gdyż jest to konsekwencją treści i odwołania się do osobistych poglądów/odczuć Autora - zarówno w Pani komentarzu jak i moim komentarzu do Pani komentarza. W rzeczy samej mój komentarz jest pusty treściowo i w zasadzie mógłbym go sobie darować, zamieszczam go jednak na miłoszowskiej zasadzie: "Słowo raz obudzone przez nietrwałe usta, Które biegnie i biegnie, poseł niestrudzony, Na międzygwiezdne pola, w kołowrót galaktyk. I protestuje, woła, krzyczy" rozumianej jednak tutaj adekwatnie do brzmienia mojego formalnego w zasadzie komentarza. Zasmuciłem się.

  • Marat D. szkoda czasu na polemikę, Pan wie co jest grane, ja wiem w czym siedzę, dzięki za lekturę i opinię. pozdrawiam.
    JBZ

  • Jerzy, wiersz wywołał kontrowersje i dość ostrą polemikę, co Tobie może się podobać lub nie, a dla wiersza jest niewątpliwym atutem. Jednak nie o Tobie istotne powinny być komentarze i nie o komentujących; o wierszu wypowidział się każdy, kto chciał i uważał za stosowne wyrazić swoją opinię. Przeczytał S. i jego zdaniem to świetny wiersz, chociaż rozumiemy tekst nieco inaczej. Zatem wszystko byłoby ok, różne opinie, dyskusja pod wierszem, gdyby nie, no właśnie! Gdyby nie wycieczki osobiste; to nie powinno mieć miejsca pod tekstem! Chyba można sobie wyobrazić, co w wyniku owego ad personam, czuje Irena.

  • * wypowiedział ))

  • Jak widać autentyzm, nie jest mile widziany, oddanie klimatu scenerii, sytuacji lirycznej mojego bohatera, który nigdy nie założy fraka, nie wejdzie na salony, życiowo przegrany, skazany na nędzę. I skazany też na ascezę, umartwianie nie z własnej woli, i jedyne co mu pozostało to wiara, że śmierć go wybawi od ziemskiego "szczęścia". Dlatego tropy są jakie są, nie mogą być piękne,i język musi nie odstawać od tego wszystkiego. Padł tu nawet zarzut że.. słowa mojego bohatera brzmią jak... cytuję...zdesperowanego, podstarzałego, zmarginalizowanego faceta..koniec. cytatu. A kim on że do diabła jest? białym kołnierzykiem, facetem w mercedesie? tak to jest bohater podstarzały i zdeterminowany sytuacją życiową.
    JBZ

  • I tak go przedstawiłeś, i jest autentycznie. Dla Ciebie. Daj prawo czytelnikowi do własnej interpretacji, a jeśli nie jest po Twojej myśli, zastanów się dlaczego, ale nie miej do czytelnika pretensji. Ot, tyle, Jerzy. Mam nadzieję, że mojej szczerości / też jest autentyczna / nie masz mi za złe.

  • sorry chyba nie czytałaś tych interpretacji dogłębnie,
    JBZ

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się