Opatrzność

Autor: Jerzy Beniamin Zimny, Gatunek: Poezja, Dodano: 22 maja 2013, 20:45:45

 

Zawsze jest tak jak być nie powinno. Tak, a nie

inaczej, wszystko przewraca się albo podnosi

przed stopą. Żółte kalendarze, liście zbuntowane,

a także piasek skacze do oczu. Jakby w garści

 

trzymany na taką okazję przez los rodzaju

nijakiego, samczy może samiczy. Liże lico

pogoda wysłana przez siły nadprzyrodzone,

w kominku wiatr wzbogacony nienawiścią.

 

Uczę się powrotu do drewnianej skrzyni

z okuciem baroku, inne formy przegrzane.

Jeśli co innego pod ręką, zaraz skrzypi,

mruczy pod nosem, że jeszcze bardziej dopierdoli

 

tylko się wychyl. Tego nie robię, a mimo to

coś się wlecze okrągłego; rocznica, bocznica

sympozjum naukowe o dochodzeniu do siebie.

Byle nie przyszło mi piać, nie daj boże oszaleć.

 

22.05.2013

Komentarze (7)

  • Dojrzały spokój. Świadomość nieuchronnego zawsze. To lubię, jak mawiał Adam. Z kolei Gombro, pytany przez głupkę o "plany na przyszłość" rzekł: grób. Tak, a nie inaczej. Nie wychylać się. Nie forsować.

  • Ano, nie inaczej.
    JBZ

  • JBZ - Pan mi się zawsze wpasuje z klimatem, dzis jak znalazł wiersz. dziękuję

  • tak jakoś pochmurnie a jutro przebłysk jakiś może,
    JBZ

  • Magda ma szczęście, że ona "dziś" :) bo ja chyba mam tak "na okrągło". Jak widzisz, JBZ, nie jesteś wyalienowany :)

  • Ależ zgrabnie. I w ogóle.

  • mnie tema muli. od dłuższego czasu poeta jest mono, a to akurat nie bardzo działa. wiersz sprawny, reszta gust po prostu. nie biorę.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się