Zestaw naprawczy

Autor: Jerzy Beniamin Zimny, Gatunek: Poezja, Dodano: 10 kwietnia 2013, 19:21:45

 

Mój ojciec był szewcem wtedy kiedy nie był

ogrodnikiem, poezja faktu nigdy nie zrozumie

mojego ojca, zbyt wnikliwa względem barw

 

zbyt natarczywa wobec tożsamości szewca

i ogrodnika. Rozważamy co może się zdarzyć

tego roku, wszystko możliwe jak nagła odwilż

 

mokra pielucha, gdzie jest kurwa moja matka

szukam dalej i znajduję przyczynę upadku

wszelkiego, co nie znaczy że nie można

 

się podnieść. Mój ojciec nie powstał, matki

nadal szukam, szewcy nabrali wody w usta,

ogrodnik owinięty wężem nie musi jechać

 

w tropiki, a dziewczyna w zmarszczkach, uszło

z niej powietrze, liczyła na  wiosnę, się

przeliczyła, do ojca pójdę w butach a matce

 

przyznano status bezimiennej, jest sobota.

 

09.04.2013

Komentarze (9)

  • dżordż ten ci się napisał pięknie

  • do ojca pójdę w butach a matce - przydałby się przecinek przed a

  • nie chciałem oddzielać ojca od matki
    JBZ

  • :D

  • Leciutki, można powiedzieć nieważki, unosi się nad padołem.

  • No a mnie tym razem coś nie bardzo w tym tekście, nawet nie potrafię napisać co konkretnie. Po prostu nie przekonał mnie Pan dzisiaj. Niemniej jednak pozdrawiam Ziomala.

  • świetny wiersz. świetny!

  • Wielką przyjemność mam w czytaniu. A jednak, oddziel przecinkiem ojca od matki :)

  • beznamiętny zapis, bez kurwy.
    jest wiersz.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się